Nasz blog
Bajka Terapeutyczna - "Słoń w składzie porcelany"
Bajka została napisana dla 13- letniej dziewczynki mającej trudności w budowaniu bezpiecznych i satysfakcjonujących relacji międzyludzkich. Jest w niej ogrom lęku przed utratą bliskości. Ten lęk właśnie sprawia, że w relacjach zachowuje się jak słoń w składzie porcelany.
Słoń w składzie porcelany. Wydaje się Wam to złym pomysłem? No cóż, może i tak rzeczywiście jest. Niemniej faktem jest, iż dla Elwiry, różowej słonicy z zieloną kokardką na ogonie, nie było innej pracy. Elwira ukończyła właśnie szkołę dla słoni i teraz przyszła pora na odnalezienie się w codziennym, dorosłym życiu.
- To będzie więcej niż trudne - mówiła do siebie- szkoła to była masakra, a co dopiero praca. Jak ja się tam odnajdę? Czy ktoś mnie zechce? Czy będę dobrym pracownikiem? Czy dam w ogóle radę? - te i inne myśli przychodziły jej do głowy gdy tylko na chwilę usiadła i chociaż przelotnie pomyślała o zmianach, które ją czekają.
Słonica długo szukała pracy. W restauracji jej nie chcieli. No serio, wyobrażacie sobie, by nosem nalewała wam napój do szklanek? By pracować w szkole to z kolei trzeba mieć kwalifikacje, których ona nie posiadała. Gdy chciała zakotwiczyć się jako majtek na statku okazało się, że jej ciężar jest za duży i cała łajba przechylała się wraz z jej każdym krokiem - raz w prawo, raz w lewo. Ekspedientką w sklepie też nie mogła być, bo nie zmieściła się za ladą. Elwira chodziła, pytała, szukała, ale nikt nie chciał ją zatrudnić, bo a to była za duża, a to za mało elastyczna, a to chaotyczna lub zbyt pedantyczna. Aż w końcu słonica natrafiła na ogłoszenie, które informowało o pilnej konieczności zatrudnienia pracownika do składu porcelany.
- Chyba zwariowałaś - mówiła mama słonicy.
Zresztą nie tylko ona- wszyscy znajomi i cała rodzina odradzała jej ten pomysł.
- Jesteś nieporadna, za duża. Nie pasujesz tam. Porcelana jest bardzo delikatna, gdzie ty z tymi swoimi łapskami się tam odnajdziesz?
Pomimo dużej determinacji słonica nie była głupia. Wiedziała, że to miejsce może nie dla niej do końca, ale nie miała nic do stracenia. Postanowiła spróbować. Dowiadując się, że jej praca będzie polegać na usówaniu kurzu z eksponatów postanowiłą poszukać rady u mądrych zwierząt, cieszących się dobrą sławą. Udała się najpierw do Skowronka. Ptak ten bowiem perfekcyjnie podchodził do każdego podjętego działania. Na pytanie Elwiry odpowiedział:
- Każda plamka to hańba. Każdy zaciek to potwarz. Gdy choćby oddech zostawisz na filiżance – będziesz śniła o tym trzynastą noc z rzędu! Lśnij, albo giń!- Słonica nieco się przestraszyła tej odpowiedzialności.
Struś, jako ten co odpowiedzialności unika jak ognia zaproponował:
- Nie dotykaj niczego! Błagam! Uciekaj, póki możesz! Ja raz spojrzałem krzywo na kieliszek i... on po prostu się ROZPADŁ! Może schowaj się pod półkę? Ja tam siedzę codziennie.
Lepiej nie było u Węża:
- .. bo porcelana słyszy. Jedno nieostrożne dotknięcie i... trzask. Wtedy nie będzie już ratunku. I nie patrz na mnie – ja tylko ostrzegam..."
Elwira poczuła jakby wszyscy sprzysięgli się, by odradzić jej tą pracę. “Dobra, pójdę do króla”- pomyślała. Lew- dominujący lider- rzekł do przyszłej pracownicy:
- Tylko najsilniejsi przetrwają wśród cienkich talerzyków. Jeśli potkniesz się o filiżankę – to twoja wina. Jeśli coś pęknie – jesteś martwa w oczach króla.
Oj, niebezpiecznie się zrobiło- pomyślała. Hiena usłyszała co Elwira planuje i wybuchnęła śmiechem:
- Ooo, ty myślisz, że dasz radę? Hehehehhehe! Już widzę, jak trzymasz tę wazę jak niemowlę... i bach! – no i nie ma wazy. Ale przynajmniej będzie zabawnie. Dla mnie.
Ostatnia deska ratunku w Sowie. Ona jako najmądrzejsza jest w stanie mi pomóc.- nadzieja nie gasła w sercu Elwiry.
- Widziałam wielu, którzy myśleli, że potrafią. Ich ręce drżały, ich pot się skraplał na cukierniczki. Teraz są... gdzieś indziej. Bądź cicha. Bądź dokładna. Albo bądź nikim.
Gdzie słonica się nie obejrzała tam wszędzie dostawała informacje, że jej plan nie jest w stanie się powieść, że dozna porażki, że jej nie wyjdzie. A nawet kłamstwo, często powtarzane zaczyna żyć własnym życiem i kiedyś staje się prawdą. Dlatego też kiedy nadszedł dzień rozpoczęcia pracy Elwira trzęsła się ze strachu. Na drżących nogach poszła do zakładu. Nie pomógł fakt, iż zbierając się rano stłukła z nerwów wazon z kwiatami zahaczając o niego swoją kokardą. Idąc ulicą kilka razy prawie wpadła pod jadący powóz, gdyż zagapiła się na skrzyżowaniu. Napotkanym znajomym odpowiedziała “smacznego” na życzenia miłego dnia. No umówmy się - od samego rana czuła się jak ofiara losu. Pomimo przeszkód dotarła jednak do składu porcelany. Tam, za kontuarem zobaczyła siwego szympansa, który wcinał ze spokojem banana. Elwira nieporadnie, jąkając się przedstawiła cel swojej wizyty. Szympans o imieniu Tymoteusz z uśmiechem na twarzy zaprosił ją do gabinetu by omówić szczegóły zatrudnienia.
- Hej, spokojnie. Wiem, że to wygląda przerażająco - zaczął widząc silny niepokój słonicy – tyle kruchego, delikatnego piękna na raz. Ale pamiętaj: nikt nie urodził się mistrzem odkurzania filiżanek. Tu chodzi o rytm, cierpliwość i serce. Zawsze zaczynaj od największych elementów – waz, pater, dzbanów – miękką końcówką odkurzacza, ruchy wolne, pewne. Potem przechodzisz do talerzy, filiżanek, cukierniczek. Nie zapominaj o rantach – tam zbiera się kurz, którego nie widać, ale porcelana czuje I nie bój się – każdy z nas kiedyś drżał przy pierwszym serwisie. Ja też. Ale z czasem poczujesz rytm. Porcelana nie lubi pośpiechu, ale docenia troskę. Dasz radę. Bo widzę, że ci zależy. A to już połowa sukcesu.”
Słonica zaczęła więc swoją pracę. Jak jej szło, zapytacie? No cóż - raz lepiej a raz gorzej. Na początku, nie będę ukrywać, szło jej nad wyraz kiepsko. Zdarzało się, że musiała oddać część swojej wypłaty, by szkody mogły zostać naprawione. Kilka razy chciała odejść. Tymoteusz jednak jej nie pozwalał. Wskazywał na jej małe sukcesy:
- Zobacz, dzisiaj wyczyściłaś wszystkie wazy i dzbanki i doszłaś do talerzy niczego nie tłukąc. Widać, że coraz sprawniej ci to wychodzi. - doceniał też jej zaangażowanie, zgodę na konsekwencje, dokładność.
Elwira coraz sprawniej radziła sobie z czyszczeniem porcelany. Raz przez przypadek wciągnęła trąbą trochę kurzu z patery. Okazało się, że ten patent jest o niebo bardziej efektywny niż odkurzacz, nawet z zamontowaną miękką końcówką. Trąba stała się atutem w tej pracy.
Każde zwierzę miało coś do powiedzenia o delikatności, odpowiedzialności i strachu przed zniszczeniem porcelany. Każde z nich nie mogły się więc nadziwić, że tak wielki stwór jak słoń, był w stanie podjąć i utrzymać pracę wymagającą troski i uważności. Jedne głosy budziły lęk i śmiały się z potknięć, inne ostrzegały, by nie próbować wcale. Ale był jeden głos, który uwierzył, że każdemu warto dać szansę. Był to głos empatycznego szympansa. To właśnie on dla słonicy okazał się najważniejszy – uczył, że nie trzeba być doskonałym, żeby być wartościowym.
Słonica czuła się zbyt niewystarczająca, zbyt “nie taka”. Dopiero nabyte doświadczenia w toku pracy i cicha, wspierająca i motywująca postawa szympansa dała jej przestrzeń na czucie się ważną i potrzebną. Elwira znalazła swoje miejsce na świecie, nawet jeśli pozornie ono do niej nie pasowało. To właśnie szukanie, próbowanie, doświadczanie staje się podstawą budowania siebie w oparciu o swoje wartości, swoje piękno.
Nie musisz być idealny, by zasługiwać na miejsce przy stole – wystarczy, że jesteś sobą z troską i sercem. Pamiętaj, ludzie nie przychodzą do ciebie po perfekcję – przychodzą po ciebie. A jeśli ktoś odrzuca cię za drobną rysę, to znaczy, że nie potrafi docenić prawdziwego piękna. Najdelikatniejsze rzeczy – jak porcelana i relacje – nie potrzebują ideału. Potrzebują uważności, odwagi i... ciebie takiej, jaka jesteś.
Czasami trudno nam to odkryć samemu. Wtedy potrzebujemy kogoś takiego jak Tymoteusz. Czasami ten niepozorny ktoś, jedzący w spokoju banana, może być twoim Początkiem. Znajdź więc kogoś, kto będzie cię wspierał, kto pokaże ci możliwe ścieżki i poprowadzi nimi chociaż troszkę. Znajdź swojego szympansa.
Powiązane wpisy
Zobacz też inne artykuły, które mogą Cię zainteresować.
Opinie naszych klientów
Sprawdź, co mówią osoby, które nam zaufały.
Poznaj historie realnej zmiany, wsparcia i towarzyszenia w ważnych momentach życia.
Masz pytania?
Bezpłatna konsultacja – pierwszy krok do zmiany
Porozmawiaj ze specjalistą, który z troską pomoże Ci określić potrzeby i wskaże najlepszą formę wsparcia. Zrób pierwszy krok ku równowadze i lepszemu samopoczuciu.
- kontakt@centrum-mysli.pl
- Centrum Myśli - Mszana Dolna
- Starowiejska 38B, 34-730 Mszana Dolna
- +48 733 233 063
- Centrum Myśli - Myślenice
- Słowackiego 75C, 32-400 Myślenice
- +48 570 909 509